Brakujące ogniwo motywacji
środa, 05-09-2007, autor: Tomek
Być może zdarzyło Ci się czytać przeróżne poradniki motywacyjne, książki dotyczące samopomocy, udoskonalania umysłu i ogólnie propagujące ideę tworzenia rzeczywistości przy pomocy jedynie Twoich myśli.
Ja też tego sporo przeczytałem, ale…
Pamiętam, wszystko zaczęło się od „Potęgi podświadomości”. Jeszcze na długo zanim poznałem NLP. Wszystko super, wystarczy tylko odpowiednio zaprogramować swoją podświadomość, stosować afirmacje, uwierzyć i… wszystko jest możliwe.
Czyżby?
No fakt, czasem to działało, w niektórych sytuacjach byłem zachwycony skutecznością tej metody, w innych natomiast pojawiał się problem: wierzę, nastawiam umysł, powtarzam zaklęcia… i nic.
Dlaczego? Dopiero niedawno to zrozumiałem.
Oczywiście to prawda, że wszystko zaczyna się w Twojej głowie, całkowicie się z tym zgadzam. Odpowiedni sposób myślenia to podstawa. Świadomość, że niektóre przekonania są ograniczające i zmienianie ich to również bardzo ważne elementy.
Ale to nie wystarczy do zmiany postawy. To za mało żeby w Twoim życiu zaszły zasadnicze zmiany.
Nie wystarczy usiąść i walnąć sobie podwójną dysocjację lub analizę kontrastową żeby stać się innym człowiekiem. Owszem, to bardzo skuteczne techniki. Całe zagadnienie motywacji i postaw wymaga jednak małego uzupełnienia.
Z pomocą w zrozumieniu istoty zagadnienia przyszła mi psychologia społeczna i naukowa definicja postawy.
Otóż drodzy Państwo informuję i przypominam, że aby mówić o postawie potrzebne są trzy elementy:
- emocjonalny (Twoje reakcje emocjonalne),
- poznawczy (Twoje myśli i przekonania o przedmiocie postawy).
- behawioralny (Twoje działania i zachowanie wobec przedmiotu).
Przy pomocy technik NLP wpływasz głównie na elementy emocjonalne i poznawcze. Możesz bowiem sobie coś zakotwiczyć, przekotwiczyć, znaleźć ograniczające przekonanie i je rozwalić, przeramować lub potraktować metamodelem.
Zmieni się wówczas Twoja reakcja emocjonalna, nastawienie i myśli.
To wszystko teoretycznie powinno wpłynąć na zmianę Twojego zachowania. Ale czasem to nie wystarczy.
Niekiedy konieczne jest bezpośrednie podjęcie działań. Pamiętasz przecież z założeń operacyjnych NLP, że jak będziesz robić ciągle to samo to będziesz osiągać ciągle takie same efekty.
Innymi słowy, jeżeli zmieniasz przekonania, wpływasz na swoje emocje, wzmacniasz stan emocjonalny i kotwiczysz sobie jakieś zajefajne reakcje to wszystko jest cudownie i czujesz się świetnie. Wtedy jest najlepszy czas żeby podjąć działanie.
Pamiętam jak jeden kolega raz mi powiedział, że kupił sobie nagrania z kursu uwodzenia no i w sumie to nie jest zadowolony bo niewiele się z nich nowego dowiedział.
Zapytałem wówczas: stary, a podszedłeś do jakiejś laski i wypróbowałeś choć jedną z tych technik. Oczywiście, nie zrobił tego.
Dlatego kiedy teraz przypominam sobie dawne czasy, kiedy zaczytywałem się w poradnikach motywacyjnych to uświadamiam sobie, że efekty były tylko wówczas kiedy zaczynałem działać.
Chciałem zdać egzamin na maksa. OK, powtarzałem sobie różne formułki, ale jednocześnie wytrwale rozwiązywałem jedno po drugim zadania ze skryptu aż oznaczyłem wszystkie co do jednego jako zrobione.
Chciałem się nauczyć grać na gitarze. Owszem, wyobrażałem sobie siebie grającego płynnie i ładnie, ale zaraz potem siadałem do ćwiczeń aż palce bolały tak, że już nie mogłem grać.
Czasami nachodzą mnie myśli, że może te wszystkie poradniki motywacyjne to były pieniądze wyrzucone w błoto. Może nie do końca wszystkie, ale teraz wiem, że najlepsza rada jaką dane mi było usłyszeć na temat zaprowadzania zmian w życiu to przesłanie książki Efekt Motyla, które dotarło do mnie dopiero wówczas, kiedy spotkałem się z jej autorem na żywo:
Jeżeli chcesz żeby coś zmieniło się w Twoim życiu to musisz po prostu ruszyć dupę i zacząć działać.
Zapisz się na mailowe powiadomienia o nowych postach na tym blogu
Tomku.
„Jeżeli chcesz żeby coś zmieniło się w Twoim życiu to musisz po prostu ruszyć dupę i zacząć działać” – prawie święte słowa.
Łyknąłem (jak pelikan) chyba wszystkie książki nazwę psychologiczno/motywacyjne, jakie są na rynku. Wyznaczyłem cel i cele pośrednie.
I co? I nic.
Jak mówisz, ruszyłem dupę. Spisałem, co mi przeszkadza w życiu, kto mi przeszkadza i co muszę zmienić w życiu swoim. Tekst czytałem codziennie, wbijałem go do podświadomości i?…
Rzuciłem kobietę, z którą żyłem około 20 lat, rzuciłem pracę, zmieniłem miejsce zamieszkania, zmieniłem kolegów i otoczenie. Zmieniłem wszystko – „po przekroczeniu rzeki, porzuciłem swoją cenną łódź”.
Wyobraź sobie, że jeśli potrzebuję pomocy, to sam ją sobie daję, na wszystkie pytania otrzymuję odpowiedź, jestem tym, im chciałem być, w planach mam wiele do zrobienia (i wykonam to), a wszyscy ludzie wokół jakby przyczyniali się do tego, by udało mi się osiągnąć to, co osiągnąć chcę.
Naprawdę, chce mi się żyć.
…Powiedziałeś prawie święte słowa…
racja. to jest to, do czego wlasnie dochodze. po prostu koniec siedzenia w miejscu i ciaglego ograniczania sie do ksiazek, afirmacji itd.. trzeba w koncu ruszyc tylek.
wlasnie…to jest to czego mi brakuje, po prostu ruszyc zadek…u mnie zeby to nastapilo musi byc juz totalnie zle, inaczej brakuje motywacji do zmiany…od jutra zaczynam nowa prace:)
pozdrawiam
.. trafiłeś Tomku .. oj mocno trafiłeś .. wiele osób uważa się za specjalistów .. teoretyków .. ale prawdą jest że: ” nie robisz tego ? tzn. że tego nie umiesz ” .. ja sam juz nie raz popełniłem tego typu błędy .. aż wstyd się przyznać .. a więc ” Show must go on ” .. lub ” Let`s dance ”
.. jak kto woli
..
Pozdro`s
Panie Tomku, ja również skłaniam się do nowej frazy, co by „po prostu ruszyć dupę i zacząć działać”, bo spośród miliona tekstów i słów poświęconych mobilizacji i ociągania celów, te są najbardziej treściwe:) Wszyscy na świecie mamy tendencję do przerostu formy nad treścią i tak się dzieje, gdy zamiast świadomie działać, obrastamy we „wspomagacze”, toniemy w poradnikach, taktykach i metodach… Zatem, żeby nie uprawiać gołowsłowia, grzecznie idę się pouczyć, bo matura za pasem:D pozytywnego czasu!
Witaj Tomku!
Moim zdaniem, oprócz technik nlp – ważne jest, aby uwierzyć w siebie,
w możliwości swojego umysłu.Coś zacytuję – ” Najważniejszym celem edukacji nie jest zdobycie wiedzy, lecz umiejętności działania.”
- HERBERT SPENCER.
” W porównaniu z tym, kim moglibyśmy być, jesteśmy przebudzeni jedynie w połowie.” – PROF.WILLIAM JAMES, HARWARD
Uważam, że są to bardzo mądre słowa.
Pozdrawiam! – Paweł.
Kto nic nie robi, ten nie popełnia błędów ale kto nic nie robi ten również nic nie ma, niczego nie osiąga, niczego się nie uczy.Tak łatwo o tym zapomnieć, ja też zapominam co jakiś czas, że poprostu muszę zadziałać.Dziekuje za potrząśnięcie mną i obudzenie
Tu nasuwa mi się pewien wniosek… Człowiek chcąc użyć NLP lub podobnych technik aby się zmienić, zapomina po co tak naprawdę chce to zrobić. Najpierw trzeba się zastanowić co chcemy od życia, co nam przeszkadza w zdobyciu danego celu i dopiero użyć danej techniki pod warunkiem właśnie gdy coś w naszej psychice sobie siedzi i krępuje nasze działania. Nie ukrywam że mam ze sobą problemy – nazwałabym to urojoną nieśmiałością… Nieśmiałość krępuje mnie do działania. Gdy jednak postawi się mnie w punkcie bez wyjścia daje sobie radę a potem śmieję się z siebie, jak mogłam się bać, wstydzić…? Jednak gdy przychodzi mi kolejny cel, znów mam problem z podjęciem działań póki znów nie zostanę postawiona na „polu ognia”
Kiedy tak czytałam sobie komentarze skojarzyła mi się anegdota,ktorą przeczytałam w jednym z krążących w sieci e-booków.
Otóż, do baru wchodzi facet,zamawia drinka i spostrzega psa stojącego przy drzwiach i wyjacego żałośnie. Facet pyta barmana:”Dlaczego ten pies tak strasznie wyje?”
„Bo nadział sie dupą na gwóźdź”-odpowiada barman.
„Dlaczego więc nie odejdzie od framugi drzwi?”-pyta zdumiony klient baru. „Widocznie aż tak go nie boli.”-odpowiada facet za ladą.
Śmiałam sie z tego dowcipu bardzo długo…a potem włączyłam do repertuaru moich ulubionych metafor. Kiedy ktoś przy mnie narzeka i mówi,że jest w strasznej sytuacji ale nic nie może zmienić opwiadam mu tę anegdotę…sobie też
@ Aquarius: Bardzo mi się podoba Twoja anegdota, z pewnością nie raz ją wykorzystam.
Jest to bardzo udany przykład jakże często w NLP wykorzystywanej metafory
wspominasz o technikach uwodzenia… skupię się właśnie na tym przykładzie bo jest on dla mnie najbardziej wyrazisty… zafundowałem sobie kursy, szkolenia z tego tematu, jakieś szmerybajery ale, żeby „ruszyć dupę” i podejść do jakiejś panieny na ulicy to nadal mam blokady… po prostu nie i już… jakbym nie próbował to podchodzę, ręce zaczynają się trząść, nerwica i nie ma bata, żeby wykrztusić słowo. Do znajomych OK bez problemu ale na ulicy wołami zaciągać… Niby jest wszystko i kursy, i motywacja, i ruszanie pośladkami, ale NIE, nie i już…
@b11l: słyszałem, że niektóre osoby mają na to taki sposób, że wybierają się w dwójkę (lub więcej) na miasto i kiedy tak idą to w losowej chwili któryś z nich wskazuje na jakąś kobietę i mówi ‘ta!’.
Musisz wówczas jak najszybciej zdobyć jej numer telefonu i po prostu nie masz czasu na to, żeby tworzyć obrazy porażki, pocić się i trząść.
Znajdź sobie więc kogoś do pomocy, oni to chyba nazywają ‘wing’.
Ogladalem kiedys taki program o nowo bogadzkich i przedstawili w nim takiego faceta, ktory mial na wszystkich rejestracjach swoich samochodow napis „just do it”. Opowiedzial on swoja historie jak to nie byl zamożny i idac podpisac pierwszy kontrakt siedzial przed budynkiem zdenerwowany i pewny, ze tego nie zrobi, ale powiedział sobie własnie „just do it” i wszedł do tego budynku.
Witam wszystkich
Tak, DZIAŁANIE jest najważniejsze jeżeli wiesz gdzie chcesz dojść, ale jak nie masz pewności czy najpierw zająć się rozwojem, czy zdobyciem kasy, czy swoim hobby to tak naprawdę nie możesz skupić się na jednym w takim stopniu jaki potrzebny jest do osiągnięcia sukcesu.
Mój wniosek jest taki żeby zająć się pokolei wszystkim zaczynając od kasy bo później jest dużo łatwiej.
Ja mam pierwszy krok za sobą i chętnie pomogę innym.
climax.tomek@op.pl
Proste i genialne Panie Tomku. Teoria łatwo się zapomina jak nie stosuje się jej w praktyce. Trzeba działać i pracować nad sobą, tylko tak można do czegoś dojść w życiu. A więc bierzmy to życie za mordę!
pozdrawiam
Piękniaszcze! I z autopsji mogę potwierdzić i dodać, że jeżeli już po tych wszystkich „pracach nad sobą, poradnikach i afirmacjach” zaczynamy działać (a najlepiej rownolegle) to CUDA się dzieją!
Ot co! Najlepszości czytelniko-działaczom życzę.
@Baha:
to jest całkiem normalne, bo człowiek jest z natury leniwy. Wystarczy po prostu częściej (i świadomie) stawiać się w takich sytuacjach bez wyjścia. I wtedy jakoś leci:) Pokażę na swoim przykładzie:
zawsze marzyłem, żeby wygłaszać przemówienia, prowadzić wykłady. Problem w tym, że strasznie się bałem tego, że gdy wyjdę na środek to się zatnę i nie będę w stanie wykrztusić nawet słowa. Już sobie wyobrażałem ten śmiech widowni, gdy schodzę z mównicy z opuszczoną głową. Dlatego zgłosiłem się na kurs przemawiania, w czasie którego, co tydzień muszę wyjść na środek i coś powiedzieć. To nie są długie wystąpienia – 3-6 minut. Ale najważniejsze, że teraz gdy mam wyjść coś powiedzieć zamiast strachu odczuwam coraz większą przyjemność:)