Kodeks wygranych – recenzja
czwartek, 15-12-2011, autor: Tomek
Często powtarzam, że czasem warto dla tylko jednego zdania sięgnąć do jakiejś książki lub wziąć udział w szkoleniu. Bo to jedno zdanie może wpłynąć na Twój sposób postrzegania świata, zmotywować do działania, zmienić Twoje życie.
Jeżeli miałbym wskazać miejsce, w którym są duże szanse na to, że znajdziesz takie jedno zdanie dla siebie, to mogła by to być najnowsza książka Krzysztofa Króla Kodeks Wygranych.
W książce tej Krzysztof Król poprowadzi Cię przez cały proces rozwoju, od uświadomienia tego, co najbardziej wpływa na Twoje zachowanie, poprzez zmianę przekonań, planowanie celów i motywację do ich realizacji. Najskuteczniejsze techniki i pozytywna energia bijąca ze słów autora, wzbogacone inspirującymi historiami powodują, że można tę książkę śmiało polecić każdemu, kto chce zostać człowiekiem sukcesu.
Pomimo tego, że przeczytałem już mnóstwo książek na temat rozwoju osobistego, w tej znalazłem kilka perełek, takich „jednych zdań”, które skłoniły mnie do refleksji i wpłynęły na mój sposób działania.
Książka zdecydowanie warta przeczytania.
Zapisz się na mailowe powiadomienia o nowych postach na tym blogu
Przecież to nie jest książka – wystarczy przeczytać co jest napisane na „okładce”.
Czy też może użycie pojęcia „książka” jako, że jest bliższe sercu niż DVD, jest zamierzonym zabiegiem?
I choć z treścią pierwszych zdań się całkowicie zgadzam, to w ogóle, tym razem, nie podoba mi się styl artykułu:
jesteś namolny (Często powtarzam,…)
kreujesz się na wątpliwego znawcę (…przeczytałem już mnóstwo książek…)
oferujesz nauczanie (…W książce tej Krzysztof Król poprowadzi Cię…)
godna pożałowania reklama (Książka zdecydowanie warta przeczytania.)
i jakie to perełki wyniosłeś z książki – przysłowiowe krzesła?
Na okładce napisane jest „zawiera DVD”, co nie zmienia faktu, że jest to przede wszystkim książka.
Dzięki za opinię na temat stylu artykułu, z pewnością pomoże mi przy pisaniu kolejnych.
Myślę, że podczas rekomendacji warto jest napisać w miarę szczegółowo, co samemu się zyskało na lekturze.
Bez tego rekomendacja może brzmieć ogólnikowo i w pewnym sensie marnować czas czytelnika. Nie wspominając już o skuteczności rekomendacji.