Kogo warto modelować

Nietrudno zauważyć, że rynek szkoleniowy rozwija się w bardzo szybkim tempie. Nie brakuje wszelkiej maści trenerów, ekspertów i specjalistów, którzy bardzo by chcieli nas wszystkich uczyć, szkolić, coachować itp.

Coraz więcej jest też ofert typu Jak osiągnąć sukces?, Jak żyć szczęśliwie?, Jak się szybko wzbogacić?, Jak zwiększyć sprzedaż o 1000%? itp.

Jeżeli zastanawiasz się jak się w tym wszystkim połapać, kogo warto słuchać, naśladować, modelować, oto moje wskazówki.

Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłbym uwagę jest spójność. Przez spójność rozumiem zgodność tego, co dana osoba mówi z tym co robi. Jeżeli ktoś tylko przeczytał wiele książek i nagle zapragnął uczyć innych, to raczej nie wybrałbym się do takiej osoby na szkolenie.

Ktoś chce uczyć sprzedaży? OK, zapytaj go co, w jakich ilościach i w jakim czasie udało mu się tak skutecznie sprzedać. Być może jedyną rzeczą były jego kursy skutecznej sprzedaży…

Ktoś twierdzi, że pokaże Ci, jak zarządzać ludźmi? Sprawdź jakimi grupami zarządzał i z jakim skutkiem.

Ktoś upiera się, że odkryje przed Tobą drogę do sukcesu? Zobacz najpierw, czy to, kim on jest w danej chwili odpowiada temu, co Ty uważasz za sukces.

A może jakaś osoba twierdzi, że zrobi z Ciebie milionera lub osobę niezależną finansowo? Najpierw bym określił, czy sama jest rzeczywiście wolna i ma miliony. A może to tylko milionowe marzenia…

Zanim przejdę do drugiego czynnika, opowiem Ci pewną historię, o której pisze Henry Ford w swojej fascynującej autobiografii – Moje życie i dzieło.

Otóż kiedy młody Henry pracował z zapałem nad konstrukcją pierwszego silnika spalinowego, który miał stać się w przyszłości częścią jego słynnych samochodów, był bardzo krytykowany przez środowisko elektrotechników, rozwijających elektryczne źródła zasilania. Wiele osób zarzucało mu, że zajmuje się głupotami, że prawdziwa przyszłość tkwi w elektryczności.

W całym środowisku elektrotechnicznym była tylko jedna osoba, która nie drwiła z Forda, a wręcz go dopingowała. Tym człowiekiem był zapewne dobrze Ci znany Thomas Edison.

Zapytany przez Forda, co sądzi o zasilaniu spalinowym powiedział, że nie uważa aby elektryczność miała stać się rozwiązaniem wszystkich problemów, że silniki spalinowe również  są bardzo ciekawe i z pewnością okażą się przydatne.

Henry Ford bardzo ładnie to podsumowuje twierdząc, że spośród wszystkich eletrotechników jedynie Edison nie jest ślepo zapatrzony w elektryczność, być może właśnie dlatego jest przywódcą i liderem tego środowiska.

Jak potoczyła się dalej historia obu panów raczej nie muszę Ci wyjaśniać, a drugą rzeczą, na którą chciałem zwrócić Twoją uwagę jest elastyczność.

Mimo tego, że wiele osób chciało by znaleźć jedyną słuszną drogę, prawdziwe rozwiązanie, zawsze sprzedającą ofertę i prosty sposób na milion, świat wcale nie jest taki prosty i każde rozwiązanie posiada swoje słabe strony. Pytanie tylko, czy dana osoba jest w stanie te strony zobaczyć.

Jeżeli ktoś nie dopuszcza do siebie informacji, że może są inne sposoby, że to co robi niekoniecznie musi działać na każdego i we wszystkich sytuacjach, to również byłbym wobec niego bardzo ostrożny. Być może po prostu charakteryzuje się ślepą wiarą, dogmatyzmem, bezkrytycznie przyjmuje do siebie wszystkie prawdy objawione mu przez jakiegoś ‘guru’, którego nawet nie za bardzo rozumie.

Jeżeli wyposażysz się w te dwa mierniki – spójność i elastyczność, możesz śmiało sprawdzać i weryfikować przeróżnych ekspertów i czasem samozwańczych specjalistów lub milionerów, mam nadzieję, że pomoże to wybrać Ci w gąszczu ofert te najbardziej wartościowe.

Tutaj przy okazji bardzo serdecznie chciałbym Cię zachęcić do wzięcia udziału w cyklu konferencji Myśleć Jak Milionerzy. Mają one na celu promowanie przedsiębiorczego myślenia i postawy charakteryzującej się wzięciem swego losu we własne ręce. Będziesz mieć okazję spotkać tam wiele ciekawych, a niekiedy fascynujących osób, które wyróżniają się tym, że po prostu myślą i robią rzeczy bardzo odmienne od większości społeczeństwa. Imprezy odbywają się w wielu miastach w kraju, z pewnością więc dobierzesz odpowiednie dla siebie.

Zapisz się na mailowe powiadomienia o nowych postach na tym blogu

5 razy skomentowano wpis “Kogo warto modelować”

  1. Witaj,

    Kilka słów w ramach…

    Spójność i elastyczność, dwa słowa wytrychy, które są chyba dziś nadużywane w tym sensie, że to jest tak jak z tym „alibi” w dowcipie. Chyba nie wszyscy i nie zawsze wiedzą co też te dwa słowa znaczą. Oczywiście nie w przypadku Tomka bo jak raz dobrze ujął znaczenie obu.
    Zresztą najlepszym testem spójności jesteś Ty sam patrząc, słuchają czy też może czytając przekaz. Wiesz, czasem jest tak, że coś Ci nie pasuje i nie za bardzo wiesz co to jest. I jak rozmyślasz i/lub zastanawiasz się nad tym to co raz mocniej masz wrażenie, że o co tu idzie. Ze mną tak jest, że najczęściej moja podświadomość wyłapała niespójność przekazu, tego co widzę, słyszę i odczuwam. Ktoś mówił, że coś jest duże i czerwone i pokazała małe i zielone. A potem pojawiło się pytanie (u mnie) dlaczego mi to nie pasuje, dlaczego mnie nie przekonał? Z elastycznością też pewnie tak jest, bo jak ktoś mnie przekonuje, że zrobi piękny szpagat tylko tak jakoś mu trudno się przygiąć bo trochę jest zesztywniały to nie pasuje mnie w żaden sposób, jakiż on jest elastyczny.

    Pamiętam też kilku trenerów, takich na miarę i skalę świata. Co prawda trenowali sportowców, jednak są świetnym przykładem. Każdy z nich osiągnął sukcesy jako trener sportowy i żaden z nich nie był wybitnym zawodnikiem, każdy z nich był zawodnikiem za to przeciętnym. Od nich zaczęło się wiele tzw. stylów czy szkół trenowania. Dla ciekawych wymienię tylko czterech, a było ich więcej. Feliks „Papa” Stamm, Henryk Łasak, Kazimierz Górski, Hubert Wagner. Tych pamiętam bo trenowali jeszcze za moich czasów. Łączyła ich jedna wspólna rzecz, Pasja. Z niej wynikała spójność czy także elastyczność. I Henry Ford i Thomas Alva Edison i cały firmament liderów i geniuszy też może służyć jako wybitny przykład ludzi z Pasją. Bo chyba Pasja jest tu najważniejsza. Spójność będzie naturalnym jej wynikiem. Bo widziałem co niektórych, gdzie mimo spójności i elastyczności szybko się kończyli. Brak Pasji czy też może pewnego rodzaju misji szybko wybijał ich ze stanu trenerskiego i wyszło na przykład jak z Leo, chociaż może tu jest troszkę inaczej. Ale to temat na inny raz.

    I znam wielu trenerów pasjonatów, co w swoim pierwszym wcieleniu/zwodzie nie odnieśli znaczących sukcesów, są natomiast wspaniałymi trenerami, z wielką Pasją.

    Thai Hou

  2. Witam.

    W moim poście nie przytoczę znanych cenionych autorytetów i nie ucieknę się do książkowych metod manipulacji, gdyż przypominało by to strzelanie do wróbli z armaty.
    Chciałbym wyrazić jedynie opinie, iż ciśnienie na tym rynku faktycznie rośnie, zgadzam się z tym i zapewne Ty również Piotrze, co może powodować pewnego rodzaju irytację. Niektórzy samozwańczy `Guru` mogą to komentować we właściwy dla siebie sposób i ciężko im nie przyznać racji. Swoją drogą, wszyscy chyba pamiętamy przezabawny program `Usterka` gdzie owi specjaliści pokazywali na co ich stać.
    Tak na marginesie sam jeszcze nie uczestniczyłem w żadnym tego rodzaju przedsięwzięciu, swoja wiedzę na ten temat czerpie z coraz lepszych i bardziej dostępnych materiałów w sieci. Na razie jestem biednym studentem i żadna wiedza tego nie zmienia, jednak to nie zmienia faktu, iż na taka imprezę kiedyś się zapiszę. Z pewnością będzie to fascynujące przeżycie.

    Pozdrawiam, Andrzej.

  3. @ Piotrek: Zgadza się, że trener sportowy wcale nie musi być dobrym zawodnikiem, zapewne wiele osób było by w stanie przytoczyć przykłady, kiedy to w naszej reprezentacji ktoś był wybierany na trenera bo kiedyś dobrze sobie radział na boisku, jednak w nowej roli wogóle się nie sprawdził.
    Niemniej jednak nie wyobrażam sobie, żeby trener motywacji nie umiał się zmotywować, trener hipnozy nie był dobry hipnotyzerem, trener sprzedaży nie umiał spprzedawać, zarządzania zarządzać a inwestowania inwestować. Owszem, uczeń może przerosnąć nauczyciela, nierzadko się to zdarza.

    @ Andrzej: Ty nie jesteś biednym studentem, Ty żyjesz w ramie ‘student jest biedny i nic nie może, dopiero kiedyś tam jak skończy studia to będzie mógł’. A to moim zdaniem bardzo nieużyteczna rama. Brak pieniędzy na studiach to świetna rzecz, gdyż tylko wówczas masz wystarczającą motywację do tego, żeby poszukiwać kreatywnie alternatywnych rozwiązań. Ile razy zadałeś sobie pytanie ‘Jak mogę zrobić to bez kasy?’, ‘Co zrobić, żeby wziąć w tym udział?’.
    Co by się stało gdybyś powiedział organizatorowi: ‘Słuchaj, nie mam teraz kasy, nie potrafię skutecznie zarządzać swoimi finansami, ale bardzo chcę uczyć, poznać ciekawych ludzi, co mogę zrobić, żeby wejść za darmo?’
    Poza tym w czasie studiów masz niesamowite opcje zniżek na szkolenia, które ‘kiedyś’ będą kilka razy droższe, więc jak będziesz nadal narzucał sobie ograniczenia to mogę się założyć, że nie weźmiesz udziału i fascynujące przeżycie, które możesz przeżyć teraz i już zacząć się rozwijać będziesz w nieskończoność odkładał na przyszłość.

  4. Tomku,

    Jest w tym absolutnie sens co piszesz, że dobry trener tzw. umiejętności miękkich powinien się znać na tym czego uczy. Wiem też, że dobry trener to taki, który prowadzi i pokazuje ścieżkę rozwoju (chociaż może niektórzy nazwą go coachem). Dobry trener potrafi bardzo szybko spostrzec to co cenne w uczniu i tak go ukierunkować by sam to osiągnął. Jak napisałeś czasem uczeń przerasta mistrza i ja o tym marzę by moi uczniowie mnie przerastali. Bo wtedy wiem, że coś ich nauczyłem.

    Jednakże chciałem zauważyć, że umiejętności sprzedaży, hipnozy, motywowania wcale nie są dowodem na spójność i elastyczność trenera, są według mnie potwierdzeniem jego doświadczenia i przygotowania.
    Myślę również, popatrzmy na naszych rodziców (może opiekunów) – naszych pierwszych trenerów. Ile w nich było pasji, często i spójność, elastyczności chociaż czasem nie zawsze byli mistrzami w tym czego nas uczyli. Czasem wyszło lepiej, czasem jeszcze lepiej. Wydaje mi się, że każdy rodzic włożył tyle serca ile umiał i potrafił by nauczyć nas tego co nas nauczył, cokolwiek to było. Znam trenerów, którzy uczą sprzedaży i wcale nie są najlepsi w sprzedawaniu. Uczą motywacji i w pewnym momencie schodzi z nich powietrze. Są tylko ludźmi nie maszynami i dlatego pasja, którą mają pozwala im na osiąganie sukcesów w sztuce trenerskiej. Uczniowie ich potrafią świetnie sprzedawać, są zmotywowani, ba czasem nawet zabawiają się w hipnozę a w końcu świetnie sprawdzają się jako najlepsi managerowie. Bo trener pełen pasji potrafi docenić to co w uczniu jest najlepsze i nadać mu ten wspaniały błysk, dzięki któremu uczeń może stać się lepszy od trenera. A sam trener nie zawsze dobrze sprzedaje, czy zarządza. Ma czasem zespół ludzi, którzy razem z nim pracują na pewien sukces. On uczy oni sprzedają.

    Zgodzę się, że trener musi znać swoją dziedzinę. Czy musi być w niej mistrzem? Hmm? Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Jego uczniowie weryfikują każdą odpowiedź.

    A co do samego modelowania to przytoczę to co dziś zobaczyłem jadąc na spotkanie z jednym z klientów (poza Warszawę). Na gnieździe siedziało pięć bocianów, wyraźnie jeden większy więc chyba rodzic. Przyhamowałem bo jazda samochodem i patrzenie się na bocianie gniazdo nie koniecznie musi być spójna :-) . Ten większy bocian stał na brzegu gniazda i machał intensywnie skrzydłami lekko pochylając szyję do przodu i delikatnie się odrywając. Gdy już się miał oderwać jakby lżej trzepnął skrzydłami i przysiadał znowu na brzegu gniazda dalej machając skrzydłami. Po kilkudziestu sekundach przestał odwrócił się i dziobem jakby wskazał „malucha”, który miał przystąpić do ćwiczeń. Ten podszedł do brzegu gniazda i zaczął trzepotać skrzydłami. Szkoda wielka, że byłem umówiony na punktualne spotkanie (to też oznaka dobrego trenera – punktualność) bo chętnie obejrzałbym tę szkołę latania dużo dłużej. A ciekawe jest jak ten mały naśladując starszego uczył się latać. Nic tylko modelowanie i trener. Czy ten największy był mistrzem latania? W oczach tego małego na pewno tak. Czy robił to dobrze? Chyba był rodzicem więc włożył w to całą swoją wiedzę i umiejętność, z Pasją jakiej mało wśród ludzi bo uczył kogoś niezwykłego. Dla niego był to jego potomek. A dla trenera – pewnie jego uczeń.

    Thai hou,

  5. Więc dodajmy do tego jeszcze jeden miernik – weryfikacja skuteczności działania uczniów danego trenera i będziemy mieć już pełen obraz. W końcu są osoby, które charakteryzują się wyśmienitą bystrością umysłu i potrafią spojrzeć na daną dziedzinę, zaobserwować w niej pewne zjawiska i reguły, a następnie skutecznie doradzać innym. Pierwsze nazwisko, jakie przychodzi mi tutaj do głowy to Peter Drucker.

    Rzeczywiście pasja odgrywa bardzo ważną rolę i bardzo łatwo odróżnić osobę, która się taką pasją kieruje :-)

    Zresztą nie wiem jak to wygląda u Was, ale ja mam zainstalowany jakiś taki kinestetyczny czujnik spójności. Po prostu w niektórych sytuacjach pojawia mi się bliżej niezidentyfikowane uczucie, że coś tu nie gra, coś tu jest nie tak, może nieświadomie odbieram mowę ciała, może to coś innego, najważniejsze, że działa.

Dodaj komentarz