NLP – bezczelna pseudonauka?

Bardzo możliwe, że poznając NLP spotkasz się również z argumentami przeciwników tej dyscypliny, na przykład niektórych psychologów. Jedną z takich opinii, którą miałem okazję przeczytać w wywiadzie z dr Tomaszem Witkowskim jest stwierdzenie, że NLP to pseudonauka, która bezczelnie przywłaszcza sobie osiągnięcia różnych dziedzin i przedstawia je jako swoje.

Jak radzić sobie z takimi argumentami?

Podstawowa trudność leży moim zdaniem w tym, że NLP jest reprezentowane przez wiele różnych nurtów i trener trenerowi nie równy. Praktycznie każdy może zostać trenerem NLP, a następnie dorobić sobie do tego swoje własne podejście i pod takim samym szyldem sprzedawać.

Są więc tacy, którzy starają się fachowo i rzetelnie reprezentować NLP, jak i tacy, którzy promują szkolenia „Jak w 5 minut zrobić każdej kobiecie wodę z mózgu i kisiel w majtkach” i tym samym przyczyniają się do tego, że niektórzy ludzie z góry przekreślają NLP bez bliższego poznania.

Być może też przyczyna takich opinii leży w tendencji do dorabiania i dopasowywania teorii naukowych, które niekoniecznie muszą być danej osobie dogłębnie znane. Mówiąc o przeróżnych technikach, trenerzy mogą silić się na teoretyzowanie na temat tego, jak działa umysł i co się w nim dzieje. Te teorie jednak mogą znacznie odbiegać od aktualnej wiedzy naukowej lub być z nią całkowicie sprzeczne.

Moim zdaniem zarówno niektórzy krytycy, jak i trenerzy zapominają o tym, czym jest NLP i co leży u podstaw tej dyscypliny.

NLP bowiem nie jest w żadnym wypadku nauką i nie opiera się na badaniach naukowych, tylko na modelowaniu.

W podejściu naukowym, aby coś mogło zostać uznane za słuszne, powinno zostać przetestowane w warunkach eksperymentalnych. Czyli należy zebrać grupę losowo wybranych osób, przeprowadzić eksperyment i wykazać, że większość z nich zareagowała w określony sposób w stosunku do grupy kontrolnej, różniącej się tylko jednym czynnikiem, który nas interesuje. A później najlepiej jak ten eksperyment zostanie poddany dogłębnej krytyce i powtórzony w 20 innych ośrodkach.

NLP natomiast analizuje zachowanie jednostek, ale nie przeciętnych i dobranych losowo, tylko jednostek wybitnych. Poprzez obserwację i modelowanie twórcy technik NLP starają się dotrzeć do struktury i wzorców zachowań, które sprawiają, że jednostki te odnoszą sukcesy. Następnie sprawdzają, czy robiąc to samo osiągną równie dobre wyniki i jeżeli okaże się, że tak, to jest to wystarczające, aby daną technikę stosować.

Podstawowym pytaniem jest tutaj: jak ty to robisz?

Czyli jeżeli w rozmowach z na przykład Michaelem Jordanem okazało się, że przed ważnymi wydarzeniami tworzy on w umyśle linię czasu i wędruje po niej aby dotrzeć do momentu, w którym czuje się tak jakby było już po wszystkim, a następnie ten sam wzorzec zaobserwowano u innych osób to jest to wszystko, czego potrzebujemy. I wcale w NLP nie trzeba dochodzić tego, dlaczego tak to działa, choć oczywiście mogło by to być bardzo ciekawe. Nie wskazane też jest dorabianie fantazyjnych teorii i generalizacji na temat funkcjonowania ludzkiego umysłu.

Wystarczy, że działa, a jak nie działa to zrób coś innego – to podejście NLPerów, a dla ludzi o podejściu naukowym herezja, bo w ten sposób takiej techniki nie sposób metodami naukowymi zweryfikować.

Kiedyś ktoś mnie zapytał, na podstawie jakich badań NLP twierdzi, że umysł nieświadomy nie rozumie zaprzeczeń. Mogłem jedynie odpowiedzieć dokładnie to, co piszę w tym poście, czyli że pytanie jest błędnie zadane.

Pamiętaj, że stwierdzenia NLP na temat tego, co leży u podstaw działania różnych technik to jedynie bardzo uproszczone i obrazowe modele, mające ułatwić Ci przyswojenie tej wiedzy. Nie traktuj ich jak twierdzeń naukowych, a poszczególne techniki po prostu testuj w praktyce.

A jeżeli NLP adoptuje osiągnięcia różnych dziedzin nauki to nic dziwnego, w końcu NLP polega na poszukiwaniu tego, co działa skutecznie. Nikt jednak nie twierdzi (a przynajmniej nie powinien), że te osiągnięcia są zasługą NLP.

W końcu nawet sam Bandler nie pisał książek pod tytułem „Jak działa ludzki umysł” tylko „Umysł – jak z niego korzystać” i nieraz dziwił się niektórym ze swoich uczniów, którzy starali się rozbudowywać teorie naukowe na temat NLP.

Zapisz się na mailowe powiadomienia o nowych postach na tym blogu

9 razy skomentowano wpis “NLP – bezczelna pseudonauka?”

  1. Witam !!!
    Gdyby nie wynaleziono koła pewno nie było by dziś samochodów,gdyby nie Biblia nie było by psychologi,gdyby nie psychologia nie było by NLP.Doktorzy Bandler i Hogan to psychologi przedstawiciele nie „jacyś tam” tylko było nie było Naukowcy przez duże N i tyle, to prawda oczywista.A co do NLP to już kiedyś pisałem i to tutaj najpierw naucz się „manipulować” sobą a potem,no potem zrobisz co zechcesz.Każdy psycholog będzie bronił swojego ,oni też są potrzebni-chyba, na pewno nie mi a inni,a co mnie inni obchodzą
    POZDRAWIAM Mirek

  2. Na pierwszy rzut oka widoczna jest różnica pomiędzy NLP, a psychologią – nawet pomiędzy wypowiedziami autora bloga, a Tomasza Witkowskiego. Popieram zaproponowane przez tego ostatniego nazywanie rzeczy po imieniu: autor bloga nie ma zbyt dużego pojęcia o metodologii naukowej i jej relacji do rzeczywistości. Proponowana od lat Bandlerowska perspektywa ‘to sztuka, a nie nauka, więc nie podlega badaniom naukowym’ z perspektywy krytycznej analizy zjawisk psychologicznych jest oczywistą bzdurą, bo de facto nie ma takich zjawisk realnie istniejących, których nie da się zbadać naukowo. Co więcej – jeżeli wielokrotne badania naukowe wskazują, że jakaś relacja nie istnieje, to oznacza, że uzyskiwane rzekomo dzięki niej efekty są zdeterminowane przypadkiem lub innymi zmiennymi.
    Polecam edukację, a nie okopywanie się wokół ‘słusznej prawdy’.
    Łukasz

  3. Łukaszu, bardzo chętnie uzupełnię luki w wiedzy – proszę o konkrety.

  4. „NLP natomiast analizuje zachowanie jednostek, ale nie przeciętnych i dobranych losowo, tylko jednostek wybitnych.”

    Daremne odwrócenie kota ogonem – treść teorii nie ma nic wspólnego z metodami jej weryfikacji. To, że modeluje się osoby wybitne nie znaczy, że nie mozna tej praktyki modelowania zweryfikować. Szczególnie, że na kursy NLP chodzą osoby już raczej nie tak wybitne.

    „Kiedyś ktoś mnie zapytał, na podstawie jakich badań NLP twierdzi, że umysł nieświadomy nie rozumie zaprzeczeń. Mogłem jedynie odpowiedzieć dokładnie to, co piszę w tym poście, czyli że pytanie jest błędnie zadane.”

    1. Poniekąd tą tezę NLP obalono eksperymentalnie.

    2. Czyli nie można kwestionować tez NLP ani tym bardziej – o zgrozo – wymagać oparcia w jakiejkolwiek wiedzy? Ale skoro tak, to można powiedzieć dowolną bzdurę i dodać „bo działa w praktyce” – nie bojąc się, że ktoś to zweryfikuje. Bo skoro kryterium przyjęcia czegoś za prawdziwe jest czyjeś widzimisię, a dociekliwym naukowcom wara…

  5. Zawsze byłem zwolennikiem weryfikowania tez NLP w praktyce i nie przyjmowania niczego na wiarę.

    U mnie kryterium przyjęcia polega na sprawdzeniu, czy to sprawdza się w moim przypadku i to mi wystarcza.

    Widziałem w działaniu najlepszych mistrzów wywierania wpływu i hipnozy, i wrażenie było tak piorunujące, że żadne eksperymenty naukowe nie zmienią mojego poglądu na te techniki.

    Być może podstawowy problem naukowców polega na tym, że aby coś zbadać muszą to dokładnie wyizolować, aby mieć pewność, że analizują wpływ tylko jednej zmiennej. Natomiast stosując NLP nigdy nie opieramy się tylko na jednym wzorcu czy konstrukcji lingwistycznej. Wywieranie wpływu w NLP to cały proces, być może więc dlatego te techniki nie przechodzą naukowej analizy, jednak jako całość dają o wiele więcej niż sumę poszczególnych części.

  6. Wydaje mi się, że problem leży w samej nazwie – Neurolingwistycznie Programowanie – brzmi bardzo naukowo i rodzi oczekiwanie że jest to metoda uzasadniona empirycznie (jak dla mnie kojarzy się z badaniami nad układem nerwowym) a co za tym idzie rozczarowanie że tak nie jest.

  7. Zgodzę się z Anią. Dokładnie tak samo odebrałam tą nazwę jak usłyszałam ją po raz pierwszy. A jak widać rzeczywistość oznacza…. to co oznacza:)

  8. Naukowe pojęcie NLP faktycznie może nam się mylić z jego rzeczywistym znaczeniem. Jest wiele ciekawych książek na ten temat, więc życzę powodzenia w „rozwiązywaniu” co dla niektórych, tych niejasności:)

  9. Nie rozumiem czemu powstało takie porównanie…

Dodaj komentarz