NLS – ostrożnie z tym!

CoupleOtrzymałem ostatnio takie pytanie od jednego z czytelników:

Ja mam takie małe pytanko bo NLP a NLS to prawie to samo, i są tam  takie formuły, szablonowe teksty, wypowiedzi, pytania i czy tego wszystkiego trzeba się uczyć tak na pamieć jak pacierza zeby działało??? czy nie?

NLS (skrót od Neuro Lingustic Seduction) to szkolenie wymyślone przez Andrzeja Batko, zawierające techniki pomyślane specjalnie z myślą o uwodzeniu i rzeczywiście nietrudno zauważyć, że jest tam mnóstwo szablonowych tekstów (tak zwanych patternów).

Miałem okazję już parę lat temu brać udział w szkoleniu NLS i mogę przyznać, że teksty te rzeczywiście działają, choć nie wystarczy tylko się ich nauczyć. Kluczową sprawą jest wyrobienie sobie odpowiedniej postawy i nastawienie umysłu. To może czasem nawet wystarczyć i nie będą potrzebne żadne dodatkowe teksty. Za to w drugą stronę – klepanie tekstów bez odpowiedniej postawy niewiele da.

Na NLSie robi się parę ćwiczeń na postawę, głównie dotyczą one pewności siebie i przełamywania nieśmiałości. Czy jest to dla każdego wystarczające? Tego nie jestem pewien.

Wiele osób po intensywnych szkoleniach tego typu zauważa, że sama ich postawa zaczyna przyciągać kobiety, bez konieczności klepania formułek. Spotkałem się też z opiniami, że szkolenia NLS zaszkodziły paru facetom, gdyż po nich jak głupie barany nie byli w stanie wyjść poza narzucone schematy i wychodziło im to bardzo niezgrabnie, wręcz zaczęli kobiety od siebie odstraszać.

Dlatego ja osobiście zalecam ostrożne podejście do NLSu (jego efekt wydaje się mocno zależeć od osoby kursanta), promuję raczej szkolenia oparte na zmianie przekonań i obrazu siebie.

Jakie  masz opcje poza NLS-em?

Na przykład:

  1. bardziej nastawione na zmianę postawy i przekonań wydają się być szkolenia PUA (choć muszę przyznać, że nie sprawdziłem ich w 100% osobiście).
  2. kurs internetowy Seksualna Pewność Siebie – zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet (opracowane przy współpracy z seksuologami, ukierunkowane nie na uwodzenie, a na pracę nad sobą).

A może Ty możesz podzielić się bardziej aktualnymi wrażeniami z kursów tego typu?

Zapisz się na mailowe powiadomienia o nowych postach na tym blogu

10 razy skomentowano wpis “NLS – ostrożnie z tym!”

  1. Szczerze? Dla mnie NLS to jeden wielki suchar, szczerze powiedziawszy. Może u innych działa, ale u mnie i moich znajomych nie. Najlepsze jak dla mnie są te rzeczy, które doradza Under oraz Warsaw Lair. Ulepszone Mystery Method, Anihilation Method albo Magic Bullets. A NLS to jak dla mnie bieda z nędzą, szczególnie w wydaniu Batki. Choć na pewno są ludzie, którym to się podoba.

  2. Tomku, zgadzam się z Twoją przytomną oceną, że wiele zależy od kursanta – to, co służy jednym potrafi skutecznie ograniczyć innych. Dlatego dobrze, że proponujesz alternatywy.

    Misiu, metody amerykańskich pua (oczywiście: „ulepszone”;) to niezły początek, ale moim zdaniem SAME nie prowadzą do gruntownej przemiany wewnętrznej i wytworzenia AUTENTYCZNEJ atrakcyjności.

    Wolę, a mówię to z doświadczenia, drogę wskazaną przez Tomka: pracę nad sobą jako wyzwalacz i utrwalacz atrakcyjności mężczyzny. To raczej uwodzenie lifestyle’m, swoim życiem, zainteresowaniami i ambicjami. Mogę poradzić Wam Seductive Lifestyle, gdzie ja zaczynałem. Trzeba jednak pamiętać, że ten program jest drogi i dość wymagający.

    Podsumowując, jestem zdecydowanie zwolennikiem uwodzenia stylem życia, nie zaś wyuczonych regułek i – najczęściej niewłaściwie stosowanych – rutyn.

    Pozdrawiam i z uznaniem znajduję fakt podjęcia tematu.

    Matio

  3. Nie wiem jaka jest skuteczność Seductive Lifestyle bo nie miałem z nim kontaktu, ale powiem szczerze. Po ćwiczeniach tych metody co my używamy z 4 kumplami, możemy wejść do dowolnego klubu i wyrwać prawie każdą laskę, możemy na tyle zbudować atrakcyjność, że to ona tyra w związku za nas. Nie wiem co więcej by było potrzeba. A co do wyuczonych regułek i ich niewłaściwego stosowania… Szczerze to ja bym nie był taki pewien, że jest ktoś kto może powiedzieć, że coś jest źle stosowane, albo działa, albo nie, kalibracja to kwestia doświadczenia, a nie uważam, że są trenerzy albo szkoły co mają wiecej racji niż inni. Co do uwodzenia ambicjami, lifestylem, zinteresowaniami, przecież w tych wszystkich szkołach jest dokładnie to samo, tylko ja zamiast na kurs uczę się tego samemu.

  4. Tomku – NLS jest pierwszy i skuteczny pewnie dlatego jest tak atakowany przez innych… podobno większość trenerów w Polsce i tak szkoliła się u Batki – Ty też jak sam napisałeś:) rzeczywiście NLS kładzie nacisk na odpowiedni stan emocjonalny Twój oraz kobiety, no i jest do tego bardzo elegancki :) choć do głośnych klubów sam w sobie się raczej nie nadaje.
    Mi bardzo pomógł kurs podstawowy nie tylko jeśli chodzi o kontakty z kobietami ale także w innych elementach życia aż nie mogę się doczekać co będzie po zaawansowanym :P

  5. po co nls wystarczy mieć 100 lub 200 pln hejka

  6. NLS Batki to tylko tłumaczenie „Speed Seduction” Rossa Jeffriesa – nie jest wymyślone przez Batko. Zgadzam się z Tomkiem, że z tym trzeba ostrożnie. Powiedziałbym, że wręcz lepiej nie zadzierać. Zresztą jak wszelkie inne techniki „outer” – mówiące Ci jak się zachowywać, co robić, co mówić. To może działać, ale to sabotaż na samym sobie. W kwestii przekonań właśnie. Czytającym po angielsku polecam świetną i darmową książkę LoGuna Seduction Community Sucks i jego blog żeby dogłębnie zrozumieć jak to działa. I że naprawdę tego nie chcecie. Nie tędy droga chłopaki.Pozdrawiam

  7. Misiu, jako kobieta jestem zdegustowana Twoimi wypowiedziami… Gdzie w Twoim postępowaniu etyka, o której tak czesto Tomek wspomina w swoich tekstach?

  8. wracam do rozmowy:

    @Misiu – „kalibracja to kwestia doświadczenia, a nie uważam, że są trenerzy albo szkoły co mają więcej racji niż inni”.

    W takim razie każda szkoła i metoda byłaba równie dobra a ta dyskusja niepotrzebna. Przeciwnie. Jak z każdą inną dziedziną, są lepsze i gorsze sposoby rozwijania swojego potencjału towarzyskiego. Sposób powinno się podporządkować swoim oczekiwaniom, stylowi bycia i wartościom (to nie jest powód do wstydu – popieram Juletidde). Sam miałem okres rezydowania w klubach kilka nocy w tygodniu. okay – bardzo dużo się nauczyłem, ale teraz znacznie bardziej cenię pewność siebie popartą fascynującym życiem, do którego mogę (faktycznie mogę, nie: próbuję) zapraszać wybrane przeze mnie kobiety. W dyskusji w necie brzmi to oczywiście jak frazes, ale w praktyce to jedna z najważniejszych rzeczy, którą wyniosłem z treningów Seductive Lifestyle.

    Zgadzam się z Tobą, Misiu, że i Seducive i Bajko i Batko i Mateusz mają pewny wspólny materiał – nic w tym dziwnego. Jak zawsze, i tutaj diabeł tkwi w szczegółach. Działem z trenerami z różnych krajów – wszyscy znają się dobrze na swoim sposobie uwodzenia – pozostaje pytanie, jaki rodzaj uwodzenia (a przez to najczęściej także typ kobiet) interesuje właśnie Ciebie.

    Przekonajcie mnie proszę, jeśli się mylę ;)
    Matio

  9. Uwodzenie stylem życia – ta idea rzeczywiście wydaje się bardzo spójna i mnie osobiście przekonuje najbardziej.

    Dzięki za komentarze, dużo nowego się dzięki temu dowiedziałem :)

  10. Hehe,
    Matio – mi też udało dostać się na trening Seductive Lifestyle – byłem w lutym tego roku :) Ty kiedy?
    Śmieszne te dyskusje trochę, zgadzam się z każdym po części oczywiście. Każdy wybiera przecież to co dla niego najlepiej zadziała. A samorozwój jest przecież najważniejszy. Stąd moja obecność na treningu.
    Pamiętam fajną sytuacje z mojego szkolenia. Idziemy na wieczór do klubu i nasz trener SL spotyka dwóch znajomych – chłopaków od PUA z innej szkoły (jak się później okazało). Gdy stoimy i gadamy – nagle przechodzą obok dwie mega 9 jak na moje oko (wiem, też nie lubię tej nomenklatury :) . 2 PUAs od razu do nich podbijają i czarują – ze skutkiem takim, że laski się z nich śmieją po czym odchodzą. Wtedy podszedł nasz M. do dziewczyn i zastosował coś czego się uczyliśmy – „platońskie otwarcie”. Działa cuda. Koniec końców wchodzimy do Obiektu z dwoma super laskami pod ręką naszego trenera. To był mega szacun. Chłopaki PUA szybko uciekli :)
    Mi na początku platońskie nie działało od razu, ale w drugi weekend SLu skuteczność pozytywnej reakcji na to rozpoczęcie skoczyła chyba do 90%. W porównaniu do pewnie 10% jakie miałem przed zainteresowaniem się tematem ogólnie :)
    Moja rada – sam zobaczysz co dla ciebie najlepiej działa. Ja kompleksowo swoje wybrałem i polecam tamtych gości. Ale jeśli wolisz NLS – wolny wybór. Myślę że finalnie każdy z nas gra inaczej i na swój unikatowy sposób (dlatego tak bardzo mnie śmieszy jak widzę 3 gościa na jakieś imprezie, który robi Sześcian na jakiejś fajnej lasce – klasycznie „Growy” chwyt). Pick Up i Lifestyle jest dla inteligentnych kolesi – jeśli taki jesteś – na pewno odniesiesz sukces.
    Pozdrawiam wszystkich!
    Matio – może kiedyś jakieś wspólne wyjście z fajnymi ludźmi?
    Wiesz że SL robi wspólne kluby raz na jakiś czas?

Dodaj komentarz