Rozwijasz się naprawdę? Czy tylko udajesz?

Gdy myślę o tym, jaka jest moja ulubiona książka na temat wywierania wpływu, od razu bez zastanowienia jeden, niezmienny od paru lat tytuł przychodzi mi do głowy.

Ale… nie podam Ci teraz tego tytułu, ponieważ chciałbym najpierw zadać Ci pytanie:

rozwijasz się naprawdę, czy może tylko symulujesz rozwój?

Bo jeżeli po każdej przeczytanej książce rozglądasz się od razu za kolejną, wykupujesz całą serię poradników na temat rozwoju, zasłuchujesz się w nagraniach ze szkoleń NLP i oglądasz motywacyjne wykłady – to tylko udajesz, że się rozwijasz.

Piszę o tym, bo sam kiedyś wpadłem w tę pułapkę.

Być może chciałem zagłuszyć swoje sumienie, że przecież coś robię, być może łudziłem się, że w kolejnej książce lub nagraniu znajdę wreszcie odpowiedzi na moje pytania, że będę lepiej przygotowany do tego, aby skutecznie działać.

Rozwój jednak nie zachodzi na kanapie czy w wygodnym fotelu. Rozwój ma miejsce wtedy, kiedy wychodzisz poza swoją strefę komfortu. Kiedy robisz rzeczy, których być może się obawiasz, które jest Ci trudno sobie wyobrazić, które jednak są niezbędne do tego, aby naprawdę żyć.

Różnica między ludźmi, którzy realizują swoje marzenia, a całą resztą świata nie polega na zasobności portfela. Chodzi o to, że jedni przez całe życie czytają o dalekich lądach i śnią o przygodach, a inni pewnego dnia podnoszą wzrok znad książki, wstają z fotela i ruszają na spotkanie swoich marzeń.

Wojciech Cejrowski
(DawkaMotywacji.pl)

Dlatego nadal nie podam Ci tytułu swojej ulubionej książki. Może lepiej będzie, jeżeli zamiast ją czytać, wstaniesz z fotela i zrobisz krok w kierunku swoich marzeń?

Zapisz się na mailowe powiadomienia o nowych postach na tym blogu

5 razy skomentowano wpis “Rozwijasz się naprawdę? Czy tylko udajesz?”

  1. Kiedyś dawno temu przeczytałem radę pewnego autora książek motywacyjnych.Brzmi ona tak:nie ma sensu czytać coraz to innych pozycji z literatury motywacyjnej.Należy wybrać jedną i zacząć robić podane w niej ćwiczenia od a do z.A wyniki przyjdą.
    Swoją drogą proponuję aby ci co czytają tego bloga napisali jakie są ich ulubione pozycje książkowe.Takie które zmieniły ich życie.

  2. Tomek a swoją drogą typuję, że może to być książka Bandlera i LaValla „Alchemia manipulacji” lub Bettgera „Jak przetrwać i odnieś sukces..”.Myślę oczywiście o książce, której tytułu nie chciałeś zdradzić.

  3. Pytanie do Tomka.
    Czemu w spisie książek brak pozycji Robbinsa pt.Nasza moc bez granic czy Obudź w sobie olbrzyma?

  4. Odpowiedź jest prosta – nie czytałem ich, a piszę tylko o tych, które przeczytałem. Zresztą ten spis nie jest już uzupełniany, ostatnio recenzje wrzucam na bloga.

    Co do typów – nie trafione :)

  5. Większość ludzi totalnie wychodzi ze swojej strefy komfortu nawet wyobrażając sobie co jest dla nich możliwe podczas czytania książki.

    Myślę, że większość tzw. „rozwojowców” zaczyna od wkrętu na pochłanianie książek i „zaliczania” szkoleń.

    Większość z nas uczy lub uczyła się na zapas.

    I pewnie każdy w którymś momencie orientuje się, że czas już zacząć zmieniać swoje życie w praktyce i przenieść więcej swoich zasobów na działania w tzw. realu, zamiast w wyobraźni.

    I to jest ok. Pasja do czytania jest świetna.

    Ja na przykład żałuję, że ostatnio mało czytam inspirujących lektur. To daje dużo energii.

    Moja „rada” jest taka. Nie przestawaj dużo czytać. Po prostu podnieś troszkę tempo czytania, aby wciąż móc się motywować i nakręcać i jednocześnie mieć sporo czasu na działanie :)

    Książka, która uruchomiła we mnie inspirację do działania i zmieniła moje życie o 180 stopni to „Największy w historii sekret robienia pieniędzy” Joe Vitale. Serdecznie ją polecam. Jest dostępna za darmo jako ebook w sieci.

Dodaj komentarz