„Zrobił pan dziwkę z własnej córki?”

Zapraszam Cię do lektury przykładu genialnej interwencji Richarda Bandlera, twórcy NLP. Przykład ten pochodzi z książki Bandlera „Umysł – Jak z niego wreszcie korzystać?”. Oto on:

Często rodzina przyprowadza do mnie nastoletnią córkę, z którą najwyraźniej coś jest nie w porządku: seks sprawia jej przyjemność i nie można jej w żaden sposób zmusić, aby zaczęła się prowadzić moralnie. To jedno z najbardziej nierealnych zadań, z jakimi się kiedykolwiek zetknąłem — sprawić, aby ktoś na powrót stał się dziewicą. Rodzice chcą, abym przekonał ich dziecko, że seks tak naprawdę nie przynosi radości, że jest niebezpieczny, a jeżeli będzie nadal sprawiał jej przyjemność, stanie się z nią coś, czego będzie żałowała przez resztę życia. Są terapeuci, którzy rzeczywiście próbują podołać temu zadaniu… niektórym się to nawet udaje.

Pewien ojciec wpadł kiedyś do mojego gabinetu, pchając przed sobą córkę i wykręcając jej rękę, po czym dosłownie rzucił ją na krzesło.

„Co się stało?” zapytałem.

„Ta mała to prawdziwa kurwa!”

„Nie potrzebuję prostytutki, po co ją pan tu przyprowadził?” Jest to jeden z lepszych sposobów, aby rozmówcę zamurowało. Uwielbiam takie wymiany zdań — jedno takie zdanko i już ma całkowity mętlik w głowie. Wystarczy mu potem zadać tylko jedno pytanie, a nigdy już nie będzie taki sam.

„Nie, nie. Nie o to mi chodziło…”

„Kim jest ta dziewczyna?”

„To moja córka.”

„Zrobił pan dziwkę z własnej córki?”

„Nie, pan nie rozumie…”

„I śmiał pan przyprowadzić ją do mnie! To odrażające!”

„Ależ nie! Pan mnie źle zrozumiał!”

Człowiek, który niedawno wszedł do gabinetu krzycząc i rozpychając się łokciami, teraz robi wszystko, żebym go wysłuchał. Zupełnie zmienił front — przeszedł od atakowania córki do własnej obrony. W międzyczasie córka, obserwująca, co się dzieje, śmiała się pod nosem do rozpuku. Całe to zdarzenie bardzo ją bawiło.

„Więc niech mi pan łaskawie wszystko wytłumaczy.”

„Po prostu boję się, że może ją w życiu spotkać coś złego.”

„Jeżeli nadal będzie ją pan przyuczał do tego zawodu, z pewnością tak będzie.”

„To nie tak, proszę dać mi wytłumaczyć…”

„Przepraszam, ale czego właściwie pan ode mnie oczekuje?”

Wtedy zaczął opowiadać o swoich obawach. Gdy skończył, powiedziałem: „Przyprowadził pan córkę do mnie wykręcając jej rękę i popychając ją. W taki właśnie sposób są traktowane prostytutki i do takiego traktowania pan ją przyzwyczaja.”

„Chciałem po prostu zmusić ją…”

„Zmusić — to znaczy nauczyć ją, że mężczyźni rządzą kobietami, wykorzystując swą przewagę fizyczną, wydając im rozkazy, wykręcając ręce, popychając je do różnych działań wbrew woli. Tak właśnie postępuje alfons. Jedyną rzeczą, której pan jeszcze nie zrobił, jest pobieranie od niej pieniędzy.”

„Przecież ja tego nigdy nie zrobię. Ale ona sypia ze swoim chłopakiem!”

„Czy on płaci jej za to?”

„Nie.”

„Czy ona go kocha?”

„Jest za młoda, żeby kogoś kochać.”

„Czy będąc jeszcze dzieckiem nie kochała pana?” Przed jego oczami zaczyna się natychmiast pojawiać obraz małej dziewczynki siedzącej na kolanach taty. Taki obrazek prawie zawsze rozkleja zrzędliwych starszych panów.

„Chciałbym pana o coś zapytać. Proszę spojrzeć na córkę… Czy nie chciałby pan, żeby potrafiła kochać i mieć szczęśliwe życie, również seksualne? Moralność tego świata bardzo się zmieniła i nie musi się to panu podobać. Ale czy byłby pan zadowolony, gdyby jej kontakty z mężczyznami ograniczyły się do takich, jakie pan zaprezentował przyprowadzając ją tutaj? I gdyby do 25 roku życia nie miała nigdy nikogo bliskiego, a w końcu wyszła za mąż za człowieka, który by ją bił, traktował jak popychadło i zmuszał do różnych, raniących ją zachowań?”

„Ale ona może popełnić błąd, który wyrządzi jej krzywdę na całe życie.”

„Jest to rzeczywiście możliwe. Za dwa lata ten chłopak może ją porzucić. A gdy ona będzie się czuła oszukana i opuszczona… nie będzie się miała do kogo zwrócić, bo będzie pana nienawidziła. Nawet gdyby przyszła do pana, powiedziałby jej pan tylko: A nie mówiłem? A jeżeli nawet uda jej się stworzyć prawdziwy, dobry związek z kimś innym, gdy pojawią się w nim dzieci — pańskie wnuki — ona nigdy nie przyprowadzi ich do pana. Będzie bowiem pamiętać, jak pan ją traktował i nie będzie chciała, żeby to samo spotkało jej dzieci.”

„Czy nie jest stokroć ważniejsze, aby nauczyła się kochać i tworzyć związki oparte na miłości i partnerstwie? Czy też wolałby pan raczej, aby pozbawiona została własnego zdania i żyła według poglądów każdego faceta, który potrafi ją do tego zmusić? Do tego właśnie doprowadzają swoje podopieczne stręczyciele.”

Niech się teraz próbuje z tego wykręcić. Nie uda mu się. Nie ma sposobu, aby mógł wrócić do tego, co tak niedawno robił. Nie byłby już w stanie zachowywać się jak alfons. Nie ma bowiem żadnego znaczenia, czy zmusza się kogoś do podjęcia czy też do zaniechania jakiegoś działania, czy presja ma na celu wymuszenie zachowań konstruktywnych czy też destruktywnych. Sposób, w jaki jest ona wywierana uczy daną osobę akceptowania tego rodzaju kontroli.

Teraz jednak trzeba wskazać ojcu dziewczyny alternatywny sposób postępowania. W przeciwnym razie, będzie zawieszony w próżni. Zasugerowałem mu więc, aby pokazał córce właściwy sposób traktowania kobiety przez mężczyznę. Wtedy, jeżeli związek córki z tym chłopakiem będzie się zasadniczo różnił od modelu wpojonego jej przez ojca, zacznie szukać innego, bardziej ją satysfakcjonującego. W ten sposób mój rozmówca znalazł się w pułapce. Wiecie, co to dla niego znaczy? Przecież będzie teraz musiał zadbać o dobre stosunki ze swoją żoną i zachowywać się przykładnie w stosunku do innych członków rodziny, a wszystko po to, aby córka zaczęła przedkładać atmosferę domu rodzinnego nad towarzystwo swojego chłopaka. Czyż nie jest to wystarczającą satysfakcją dla ojca? A przecież w trakcie całej rozmowy ani razu nie zadawałem mu pytań typu „Co pan o tym sądzi?”, „Co pan teraz czuje?”, „Czy coś pan sobie uświadomił?”. Nie mówiłem mu też „Okaż skruchę” ani „Wniknij w siebie i spytaj swego sumienia”.

Ludzie niezwykle łatwo zapominają, do czego tak naprawdę dążą. Przejdą jeden krok próbując osiągnąć swój cel, a za chwilę zainteresuje ich bardziej droga, którą do niego kroczyli; zajmą ich bardziej próby jego osiągnięcia, niż on sam. Nie zauważają często przy tym, że droga przez nich obrana często w ogóle do celu nie prowadzi.

Gdy ich sposób postępowania po kolejnych próbach nie skutkuje, wtedy szukają porady terapeuty, aby pokazał im, jak ulepszyć ich stary sposób działania. Kliknij po więcej…

Zapisz się na mailowe powiadomienia o nowych postach na tym blogu

17 razy skomentowano wpis “„Zrobił pan dziwkę z własnej córki?””

  1. Dobre, nawet bardzo. Bez pozytywnego myślenia, czyli myślenia z miłością w najbliższej i dalszej przyszłości nie da się żyć. Będzie to podstawa naszej egzystencji. Limit złego został już wyczerpany.

  2. Super :)

  3. Genialne, znacie jakieś książki, poza wyżej wymienioną, które „uczą” jak się posługiwać NLP?

  4. @Paveu: Jasne, że tak!
    Najlepiej uczyć się od najlepszych, zobacz tutaj: książki Bandlera

  5. Jestem pod wrażeniem :) ))) Fantastyczne!

  6. Bandler RULEZZZ :D

  7. Ewentualnie , nauralnie nie głupie podejście do sprawy. – tak to oceniam ja.
    Nie ma wątpliwości że jesteś Tomku osobą charyzmatyczną – potrafisz na bazie wyuczonej i przemyślanej strategi „NLP” hehe, prowadzić perswazyjne zawirowania słowne. Cekawe czy porafił byś mnie oduczyć palenia.
    Swoją drogą poza cwanym umysłem , mniemam bo nie mówie że „jest” dobra twoja dusza skoro zamiast nakręcać klijęta na „towar” (na którym zarbiaszi sie utrzymujesz) zadbałeś w tym przypadku (reklamowym) o dobro tej dziwczyny.
    SPX

  8. @Tazer: zwróć uwagę, że to nie jest moja interwencja tylko Bandlera.

  9. artykuł super daje do myślenia jakie błędzy wychowawcze rodzice popełniają nie tylko ojcowie ale i matki co do palenia Tazer przeczytaj książkę łatwy sposób żucenia palenia Allan Carr moja cała rodzina już nie pali ponad 2 lata paliliśmy po 2 3 paczki polecam

  10. można się czegoś nauczyć,ale w gruncie rzeczy w opisanej scenie Bandler nie pomógł ani ojcu ani córce-co najwyżej utarł
    nosa temu ojcu na chwilę-bardzo wątpię czy wpłynął na jego trwały wzór zachowania i nastraja mnie to raczej sceptycznie bo w psychoterapii liczą się fakty tj efekty,imponuje mi,to że potafił jeszcze taki kit sprzedać przez wrzucenie go do książki,za którą potem ktoś mu płaci,w sumie Bandler poprawił samopoczucie samemu sobie,nabił sobie portfel i nie pomógł nikomu poza tym-czy to ten reklamowany geniusz nlp?

  11. I jak rozumiem takie wnioski wyciągasz po przeczytaniu urywka jednej interwencji? :) no zaiste imponujące :)

  12. Cześć cheswaw, widać, że sam byłeś w takiej sytuacji.

    Jasne, nie ma szans, żeby to co powidział ten durny Bandler trafiło do tego biednego, zmartwieonego losem córki – ojca.

    Nie wysłuchał ich do końca, ani jego, ani jej, nie rozumie, jakie mają problemy, więc tym bardziej ich nie rozwiązał.

    Ja tez nieraz tak mam, że widzę lub słyszę coś, i wiem, od razu wiem, że to bzdury. Podzielam Twoje wyczucie sytuacji.

    Musisz częściej coś skomentować, bo dopiero taki przytomny tekst otwiera ludziom oczy.

    Ordzop, cheswaw ;)

    Krzysiek

  13. Ja się zgadzam z Krzyskiem i cheswaw’em. Bandler to zwykly oszust na dodatek głupi.
    Niby jak mógł im pomóc bez 3 miesięcznego analizowania ich problemów i psychiki w swoim gabinecie i prowadzenie wykresów na temat tego jak zmieniają sie ich sny? To niedorzeczne!

  14. Uważam za niedorzeczne komentowanie w/w przykladu jako sposobu na skuteczną psychoterapię kazdego ,podobnego przypadku.Wszystko bowiem, co ludzkie jest indywidualną sprawą i nie da się wyciągnąć ogolnych wniosków z takiego czy innego sposobu postępowania.Za mało otwartości i pokory…Dobrze rozumianej!

  15. właśnie wczoraj przeczytałem książkę Bandlera z tą historią:)

  16. [...] piąte – czytaj jak najwięcej studiów przypadków, biografii i autobiografii, słuchaj i oglądaj wykłady ludzi, których [...]

  17. JEST TO BARDZO SMUTNE, ŻE KILKA OSÓB WYPOWIADA SIĘ W KRYTYCZNY SPOSÓB. ONE CHYBA NAPRAWDĘ NIE WIEDZĄ O CO W TYM
    NLP CHODZI!
    KORZYŚCI DLA OBYDWU STRON!I TO JEST NAJWAŻNIEJSZE!
    O RESZCIE JUŻ NIE WSPOMNĘ.
    I ZNÓW „POLSKIE MYŚLENIE” I TEORIE SPISKOWE.
    PRZECIEŻ PROŚCIEJ OCENIĆ I TO NEGATYWNIE!

Dodaj komentarz